środa, 11 kwietnia 2018

Oh! la belle jardiniére!

Co tu dużo pisać - nie mam się czym chwalić ostatnimi czasy. Nie po drodze mi z igłą i tamborkiem. Dopadł mnie brak weny, brak warunków a i jakaś ogólna bylejakość. Bywa. Nie ma co narzekać, trzeba nadrabiać :)  Mam tylko nadzieję, że podładuję trochę baterie słoneczne i pójdzie z górki 😁 wszak wiosenka wreszcie!
A dzisiaj przychodzę z odgrzewanym hafcikiem.

Bartki niebieściste (wzór projektu Veronique Enginger) wyhaftowałam dwa lata temu. Wisiały chwilkę u mnie w kuchni, bo wyszywałam je dla siebie. Ostatecznie oddałam mamie -  potrzebowałam prezentu na już i akurat na nie padło. W tym roku zdałam sobie sprawę, że jakoś zniknęły. Okazało się, że do ramki powędrowało zdjęcie a haft wylądował w pudle.

Ja tam bratki lubię bardzo i przesadzając przytargane z targu roślinki, poszperałam w maminych szafach i znalazłam :) troszkę wymęczone i przybrudzone, ale zrobię im małe spa, a potem tylko dobrać ramkę, na nowo oprawić i na ścianę :)

Sesja była, jak to u mnie, ekspresowa, bo mój osobisty kierownik planu zarządził zmianę dekoracji :)

Haftowałam na lnie obrazkowym 30ct w kolorze kości słoniowej, to był jeden z tych obrazków,  nad którymi najmilej mi się pracowało. Myślę, że kiedyś wyszyję go powtórnie i tym razem już nie oddam! :))

Wprawdzie hafciarskich postępów brak (nad kolejną SALową baletniczką ślęczę od stycznia i skończyć nie mogę), ale udało mi się zrobić kilka kartek wielkanocnych. W świat posłałam, mam tylko nadzieję, że trafiły, gdzie trzeba :)  W święta, nadrabiając zaległości na Waszych blogach i oglądając karteczki i inne cuda pomyślałam, że żadnej z moich kartek nie cyknęłam nawet fotki. Jakoś zupełnie nie o tym pomyślałam :) Jako jedyny na zdjęcie załapał się super słodki "jajecznik" dla przyjaciółki, bo wręczany był dopiero po świętach.

 


Foamiranowe kwiatuszki okazały się świetną zabawą - nie wymagają jakiejś większej precyzji, więc na relaks dla zmęczonej głowy idealne!

Iwonko, Agnieszko, dziękuję Wam za piękne kartki :)


Uściski :)



9 komentarzy:

  1. Piękne bratki, te haftowane i te żywe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) jak wiosna to bratki muszą być, koniecznie :)

      Usuń
  2. Piękne te bratki (w towarzystwie bratków) :D zupełnie niezasłużenie wylądowały w pudle, dobrze że znów cieszą oczy. Uroczy jajecznik, ja ozdabiam Mamie wytłaczanki dekupażowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) mi dekupaż zawsze wychodzi jak koszmarek :) chyba nie mam talentu w tym kierunku :)

      Usuń
  3. Przeurocze są te bratki i żal ich do pudła :(
    Koniecznie znajdź dla nich godną ramkę i niech cieszą oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znowu tam trafią to zabiorę i już ;P

      Usuń
  4. Aniu, wpadłam podziękować Ci za przecudowną świąteczną kartkę, która z wielkim opóźnieniem z winy poczty w końcu do mnie dotarła :) Zachwyciłam się kwiatuszkami z foamiranu! Pierwszy raz miałam okazję "pomacać" i powiem Ci, że muszę zgłębić ten temat i spróbować :)Dziękuję Ci z całego serca za pamięć o mnie <3
    Ta bylejakość i brak czasu to i mnie dopadły, ale nie dajmy się jej! Widok Twoich bratków od razu poruszył me hafciarskie serce :) Są przepiękne i w dodatku projekt mojej ulubionej projektantki :) Na tym lnie wyglądają bosko! Zupełnie jak żywe towarzysze sesji!

    OdpowiedzUsuń